:: start :: wprowadzenie :: fizjologia :: stres :: oczy :: dystans ::powitania :: pary :: trójkaty :: komitywa :: bariery :: przemawianie
:: buldogi i anioły :: pozy :: mędrcy :: okulary :: palec :: piramidki :: kłamstwo :: prywatnie ::JPII :: Rokita v. Tusk :: kontakt ::
(2kB) ROKITA I TUSK
Jan Maria Rokita należy do bardzo wyrazistych postaci polskiej sceny politycznej i nie jest to wyrazistość wynikająca z przekraczania ogólnie przyjętych norm. Znany z barwnych powiedzeń, także jako podmiot mowy ciała, wykracza w sensie pozytywnym ponad krajowy standard. Być może ręce pomagają Rokicie w znajdowaniu najbardziej właściwych słów. W każdym razie można użyć metafory o "kwiecistej" mowie ciała. Gestykulacja mówiącego Rokity, ma w sobie wiele artyzmu i subtelnych odcieni. Gesty tak wymowne i tak zindywidualizowane do treści, sytuacji, bieżącej emocji, są znakomitym przykładem, że gestami można przykuwać uwagę i ozdabiać sens wypowiedzi adekwatnym gestem.
jan maria rokita, mowa ciała Na drugim niejako biegunie barwności jest Donald Tusk. Jego mdła poprawność przejawia się także w zdjęciach publikowanych w Internecie. Trudno tam znaleźć Tuska niewystylizowanego i niewypranego z indywidualnej emocji. Styliści od image Donalda Tuska, źle odrobili lekcję, dając nam obraz polityka wystraszonego samego siebie i schowanego za pozę. Poza ta ma znamionować odpowiedzialność, powagę i troskę o nas. Stąd zamyślenie, na biało czerwonym tle. Uduchowione spojrzenie w pustkę, którą tylko ON potrafi zgłębić. Oraz natrętne palce na czole, udające ciężką pracę umysłową. Te palce na czole w połączeniu z nieobecnym wzrokiem mają zrobić na widzach wrażenie, kogoś kto od świtu do nocy za nas rozwiązuje problemy, gdzieś na niedostępnych dla nas wyżynach intelektu. Nie ma w tej pozie dynamizmu, woli walki, a przede wszystkim szczerości, która najbardziej przejawia się w rozmaitych drobiazgach i śmiesznostkach. Polityk nie może się jednak tego bać.
donald tusk, mowa ciała Pozwalam sobie skonfrontować polityków z jednego ugrupowania, w jednej zakładce, aby dać ewentualny asumpt do analizy emocjonalnego konfliktu, w jakim ci dwaj politycy żyją. To dwa kompletnie odmienne temperamenty, będące w sobą w strukturalnym konflikcie. Jeden politycznego zagończyka, nie stroniącego od ostrej konfrontacji, drugi kunktatora, kryjącego się za arsenałem póz, pozorów, nieszczerych uśmiechów. Niestety produktów jego intensywnej aktywności umysłowej, widocznej jedynie na zdjęciach, w polskiej polityce nie widać. Tp przykład bardzo precyzyjnie realizowanego marketingu politycznego. Przynajmniej jeśli idzie o zdjęcia.