|
|
||||||
|
||||||
|
PARY Dialog rąk . Para jest naturalnym polem dialogu. Im bardziej dialog jest, w sensie emocjonalnym, skuteczny czyli im bardziej ludzie się dogadali, tym bardziej ręce zachowują się spontanicznie. W tym sensie są one znacznikiem emocjonalnego porozumienia i relacji wparze. ![]() W środku dwaj przywódcy ramię w ramię rozwiązują losy świata. Plik kartek, trzymany przez Putina, do tego stopnia zainteresował prezydenta USA, że ten w wyraźnym geście zbliżenia lekko obejmuje rozmówcę, który to wyraźnie akceptuje. Na prawo premier Buzek z premierem Prodim są tak bardzo wyluzowani, że obejmują się wzajemnie jak zakochani. W ich rękach skrzyżowanych na plecach uwidocznia się zadowolenie i radość. Do pewnego stopnia tworzą emocjonalną jedność. Prezydent Kwaśniewski w otoczeniu uśmiechniętych dziewczyn tworzy emocjonalnie parę z jedną z nich. Jej poświęca wyłączną uwagę i tak bardzo jest nią zainteresowany, że lewą rękę położył jej na sercu, całkowicie nieświadom fotografa. Ona co prawda się uśmiecha, ale prawą dłoń zwinęła w pięść. Widać jeszcze nie całkiem tą sytuację akceptuje. NIECO EROTYKI. Parlamentarzyści też ludzie, a zatem mają utrwalone preferencje i potrzeby. Na dodatek, żyją w stresie wywołanym sztucznie kreowanymi wojnami z opozycją. Nie może zatem dziwić polaryzacja relacji międzyludzkich. Jedni stają się wrogami, a inni prawie rodziną. Stwarza to okazję do charakterystycznych dla danego "stada" przejawów pozytywnych uczyć. Nie dziwi zatem, kiedy uczucia przejawiają się demonstracyjną wymianą zbliżeń fizycznych, często w dystansie zwanym przez psychologów strefą intymną. Szczególnie kiedy do głosu dochodzi płeć i biorące się stąd zainteresowanie płcią przeciwną, jak choćby pomiędzy prezentowanymi posłem Sobotką, a posłanką Błochowiak. Rudowłosa posłanka pragnie dołączyć do swojej koleżanki by ![]() równie ekspresyjnie wpaść w męski uścisk posła. Obok, ale z innej okazji, wymianę męskich czułości objawia poseł Wiatr wobec ministra Cytryckiego, który bez zahamowań przytula się do partnera. Za chwilkę dotkną się policzkami, by wzmocnić kontaktem fizycznym wewnątrzpartyjną więź. Po prawej Józef Oleksy z Andrzejem Celińskim sarmacko wpadają sobie w ramiona, lecz nieco teatralnie. Ich biodra przeczą ramionom. Ta poza, mimo pozorów, zdradza brak emocjonalnej głębi. Może dlatego, że Andrzej Celiński nie ma wieloletniego stażu w SLD. Rytuał poddanego presji psychologicznej stada, jakim jest każde ugrupowanie sejmowe, w swoim podświadomym przekazie ma na celu integrację na nieomal zwierzęcym poziomie. Im bardziej tego rodzaju kontakty fizyczne są "intymne" w sensie odległości, tym większą zażyłość emocjonalną należy podejrzewać. A jednocześnie dostrzec można emocjonalny drugi biegun, czyli równie ekspresyjną agresywność wobec swoich przeciwników politycznych. |
|||||