OCZY
Oczy są zwierciadłem duszy. Dlatego tak nas ciągnie do patrzenia innym w oczy. Pragniemy z nich wyczytać zagrożenie lub szansę. Kontakt wzrokowy zaczyna w ogóle kontakt interpersonalny ( pomijamy rozmowę telefoniczną i korespondencję ) w relacjach bezpośrednich. Spojrzenie jest sygnałem informującym o chęci kontaktu, ostrzeżeniem, formą kontroli nad innymi. W spojrzeniach czasem przypadkowych ludzi szukamy porozumienia, niemej aprobaty, poczucia bezpieczeństwa. Normalny kontakt wzrokowy z kimś z kim jesteśmy w bezpośredniej bliskości wynosi od 30 do 60 % czasu patrzenia. Mniej patrzenia mnie potrzeby kontaktu, więcej patrzenia może oznaczać nadmierne zainteresowania. Na przykład osobą, a nie tym co mówi, co może nawet wykluczać uważne słuchanie, albo próbę wymuszenia wzrokiem czegoś, na przykład wiary w prawdziwość wypowiadanych słów.
Jednocześnie istotne jest na co się patrzymy. Zbyt statyczne patrzenie się w oczy jest trudne dla jednej i drugiej strony rozmowy. Jedni wtedy ogniskują spojrzenie to na jednym, to na drugim oku. Inni patrzą uporczywie na usta. Jeszcze inni poruszają się wzrokiem po trójkącie tworzonym przez oczy i usta. Najlepszą jest ta trzecia metoda. Mamy z jednej strony kontakt wzrokowy, a z drugiej "czytamy" z ust. W każdym razie należy unikać patrzenia na całą postać, bo spojrzenie to ma "szacujący", czyli oceniający charakter, a to wywołuje w rozmówcy niepokój. Do irytujących należy przyglądanie się jakiejś wybranej części ciała, bo oznacza to wypatrzenie defektu, albo zainteresowanie czym innym jak rozmową.