![]() |
||||||
|
|
||||||
|
Lubuskie Trójmiasto z perspektywy SulechowaRozmowa z burmistrzem Ignacym Odważnym Droga S3 Postępują prace przy S3. Wreszcie mamy południową obwodnicę Sulechowa. W perspektywie do 2010 roku powstanie drugi pas drogi z Zielonej Góry do Nowej Soli i czas przejazdu z Nowej Soli do Sulechowa skróci się do 30 minut. Dla inwestorów i mieszkańców tych miast stajemy się zwartą aglomeracją z enklawami naturalnego środowiska. Atrakcyjność Lubuskiego Trójmiasta wzrasta. Pojawiają się duże firmy, rośnie zainteresowanie gruntami. Liczymy na sukces powstającej strefy gospodarczej przy południowym węźle trasy S3. Sprzedaż zaczynamy w końcu tego roku. Ruch osobowy Sulechów - Zielona Góra Nie znam szacunków, ale jest bardzo duży i rozwija się nadal. Autobusy między Zieloną Górą a Sulechowem odjeżdżają co kilkanaście minut. To częstotliwość popularnej zielonogórskiej siódemki. Trwa ostra konkurencja. Pojawili się także mniejsi przewoźnicy oferujący komunikację mikrobusową. W ten sposób awansuje cywilizacyjnie Kalsk. Warto wiedzieć, że w Sulechowie studiuje 3500 studentów. Większość z nich dojeżdża. Dzięki temu można z niewielką przesadą stwierdzić, że staliśmy się miastem akademickim. Zawdzięczamy do dobrej komunikacji właśnie wzdłuż drogi S3. Dzielimy się funkcjami Miasta tak blisko leżące są w istocie dzielnicami jednej aglomeracji. Integracja dzięki dobrej komunikacji przyspiesza proces specjalizowania się i podziału funkcji miejskich. Najwyraźniej widać to na przykładzie usług medycznych i naszego szpitala. Mamy najlepszą porodówkę, duże uznanie ma także chirurgia onkologiczna. Nowa Sól z kolei specjalizuje się w kardiologii. Wiadomo, że część kadr medycznych dojeżdża z Zielonej Góry, ale większość to miejscowi. I oni tworzą nacisk na podnoszenie poziomu kultury, usług społecznych i edukacyjnych. Jednocześnie trwa proces emigracji bogatszej części społeczeństwa Zielonej Góry do naszej gminy. Przecież w odległości kilkanastu minut jazdy od centrum Zielonej Góry można mieszkać w domku wśród natury. Z dala od miejskiego hałasu. Budujemy Infrastrukturę. Niektóre miejscowości gminy o wybitnych walorach krajobrazowych i naturalnych już zostały odkryte przez mieszczuchów z Zielonej Góry. Górzykowo, Nowy Świat, Cicgacice, Brzezie, Kije już dzisiaj doświadczają eksplozji budowlanej. Daliśmy pozwolenia na budowę 200 domków jednorodzinnych i kilku budynków wielorodzinnych na 100 mieszkań. Dlatego trwają inwestycje w infrastrukturę, kanalizacja i gazyfikacja. Trzeba poprawić jakość dróg. Wszystko to napawa mnie wielkim optymizmem. Jest co robić i to cieszy. Podstawą tego dynamicznego rozwoju są plany zagospodarowania przestrzennego. Jesteśmy właśnie na ukończeniu kolejnych etapów opracowania planów przestrzennych rozwoju gminy obejmujących już około 3 tys. hektarów. Przyciągamy bogatych. Zielona Góra to miejsce robienia interesów, wysokiej kultury itp. My zaś staramy się, tym najbardziej zasobnym, stworzyć możliwość wypoczynku, a nawet zamieszkania. Kilkadziesiąt działek w gminie wykupili zielonogórscy przedsiębiorcy. Górzykowo za kilka lat ma szansę stać się bardzo ekskluzywną miejscowością. Z eleganckimi posiadłościami. Już mieszkają tu ludzie bardzo znani, nie tylko w Zielonej Górze. Jak wiadomo, budżety samorządowe w mniejszym lub większym stopniu korzystają z odpisów podatku PIT i CIT. W przypadku naszej gminy to kwota 9 milionów złotych rocznie, podczas kiedy suma wydatków na inwestycje (nie licząc remontów) wynosi 11 milionów. Na razie statystyczny mieszkaniec gminy daje rocznie budżetowi 350 złotych. Sporo, ale w Zielonej Górze liczba ta wynosi ponad 800 złotych. Uprawa winorośli. W czasach historycznych w gminie istniało ponad 300 hektarów winnic. Ta tradycja powoli odradza się na północnym brzegu Odry na nasłonecznionych stokach Cigacic i Górzykowa. W zasadzie nasza gmina już niebawem zdominuje region w uprawie winorośli i produkcji wina. Są liderzy tego biznesu, a Zielona Góra wykonuje niejako za nas robotę promocyjną. Oni w Zielonej Górze mają Winobranie, a my mamy winnice i ich właścicieli. Tu nie ma podziału, czy rywalizacji. To dbanie o wspólny wizerunek, a co za tym idzie - interes. Dla przybyszów z daleka jesteśmy, z racji odległości i dobrych dróg, jednym wielkim miastem. Rozmawiał: Krzysztof Chmielnik |
|||||