fortis

(5kB) fair play
drukarnia fortis DRUKARNIA FORTIS - Nowoczesna firma rodzina

Zaczęło się dosyć zwyczajnie. Byłem studentem informatyki, a właściwie robotyki, kiedy wpadła mi w rękę trójwymiarowa kartka pocztowa. Zainteresowała mnie, a potem moja inżynierska natura domagała się wyjaśnienia, jak to się robi. Sporo myślałem, czytałem, szukałem zanim odkryłem to "jak". Kiedy już wiedziałem, poszukałem wspólnika drukarza. Był rok 2000. Ojciec wsparł mnie finansowo i wystartowaliśmy.

Miałem konstruować roboty, ale mnie zafascynowało bawienie się kolorami, grafiką, formą. Robiliśmy na dodatek coś nietypowego, zabawnego, ciekawego, Odkrywanie nowych możliwości w poligrafii wciągnęło mnie. Po trzech latach zmieniliśmy formę prawną firmy, rozstałem się ze wspólnikiem. Od kilku lat jesteśmy firmą rodzinną.

Mnie przypadło szefowanie. Na mojej głowie jest techniczna strona, wymyślanie tego fundamentalnego "jak to zrobić?". Technologia, maszyny, poligraficzne tricki to moja domena. Żona zajmuje się logistyką i obsługą klienta. Dba o to, aby firma działała sprawnie i płynnie. Kontakty z klientami, przepływ dokumentów to jej zakres działania. Ojciec pilnuje spraw księgowych, ściąga należności. Mamy dosyć klarowny podział funkcji, każdy zajmuje się swoją działką. Poważne decyzje podejmujemy jak w rodzinie, metoda konsensusu. Bez zgody wszystkich nie dzieje się w naszej firnie nic.

Zaufanie wzajemne pcha nas do przodu. Nie wyobrażam sobie tego, aby mogło być inaczej, czyli firmy bez mojej żony i ojca. To, że firma jest rodzinna ma wiele zalet. Uzupełniamy się wzajemnie. Nie dzielimy firmowych spraw na "moje" i "twoje". Przecież i tak wszystko jest nasze. Wbrew pozorom nie rozmawiamy z sobą zbyt często. W ciągu dnia, w nawale spraw, nie zawsze mamy okazje porozmawiać. Dlatego wiele spraw służbowych załatwiamy w "domu". Obiad lub kolacja są dobrym pretekstem do informowania się i radzenia. Ojciec daje mi wolną rękę w bieżących decyzjach. Ma kontrolę nad wystawianymi fakturami i wie, na ile mogę sobie pozwolić. Ta jego dyskretna kontrola bardzo nam wszystkim pomaga.
drukarnia fortis
W kluczowych decyzjach dogadujemy się, znajdując rozwiązania satysfakcjonujące wszystkich. Inwestycje zaczynają się od impulsów ze strony klientów. Irytuje mnie kiedy muszę rezygnować z jakiegoś zamówienia, dlatego że nie mam technicznych możliwości realizowania zlecenia. Stąd ja inicjuję rozmowy o nowych nabytkach. Analizujemy takie niedoszłe zlecenia i rozważamy kupno maszyn. Ostatnio kupiliśmy nowe maszyny, rozbudowaliśmy się. Zanim to się stało, zastanawialiśmy się prawie rok. Teraz zatrudniamy kilkanaście osób, mamy halę o powierzchni 1000 m2, maszyny poligraficzne, krajarki, w pełni skomputeryzowane studio do graficznego przygotowania druku.

Dzięki temu co mamy, poszerzamy ofertę druku trójwymiarowego, rośnie nam liczba klientów, systematycznie podnosimy jakość.

Z Marcinem Borowym rozmawiał Krzysztof Chmielnik