|
|
Z Dyrektorem Centrum Sieci Pocztowej Oddziału Rejonowego Władysławem Gaczyńskim rozmawia Ewa Szatkowska
E. Sz. -W październiku obchodzimy Dzień Pocztowca. A w przyszłym roku Poczta Polska obchodzić będzie jubileusz 450-lecia. Nie wiem czy jeszcze jakaś firma w Polsce może poszczycić się takim długim stażem?
W. G. Tak, rzeczywiście, 18 października 1558 roku Zygmunt August nadał przywilej na prowadzenie stałego połączenia pocztowego na trasie Kraków Wenecja z możliwością przewozu prywatnych przesyłek wraz z oficjalną korespondencją państwową. Dlatego ten dzień obchodzony jest jako święto Poczty Polskiej.
E. Sz. - A ważniejsze daty ze współczesnej historii?
W.G.- W 1992 roku nastąpił rozdział Poczty i Telekomunikacji. Powstały dwa odrębne przedsiębiorstwa: Państwowe Przedsiębiorstwo Użyteczności Publicznej Poczta Polska oraz Telekomunikacja Polska S.A. Początkowo istniały silne obawy, że Poczta bez Telekomunikacji po prostu będzie przedsiębiorstwem deficytowym. Ale sprostaliśmy wyzwaniu, nastąpiła reorganizacja, zmiana planów i celów, zaczęliśmy się rozwijać.
Obecnie jesteśmy w przededniu przekształceń. Poczta Polska ma się sprywatyzować. Powstanie Spółka Akcyjna z większościowym pakietem udziałów Skarbu Państwa.
Poczta tworzy aktualnie Grupę Kapitałową z Pocztylionem, Bankiem Pocztowym, Postdatą S.A. /Informatyzacja poczty i szkolenia/ oraz Pocztową Agencją Usług Finansowych /działalność akwizycyjna i ubezpieczenia, usługi bankowe.
Trzon naszej dotychczasowej działalności, czyli tradycyjne, typowo pocztowe usługi: list i paczka, zostały skutecznie wyparte przez współczesne nośniki, musieliśmy na to zareagować. Na plan pierwszy wysunęły się w działaniach poczty usługi finansowe, ubezpieczenia, wpłaty i opłaty. Działamy na wolnym rynku i musimy sobie radzić teraz w sferze usług finansowych, opłat, ubezpieczeń.
Poczta zaczęła się zmieniać. Wywoływało to różne emocje. Musieliśmy przestrzegać rachunku ekonomicznego. Urzędy pocztowe na wioskach zostały przekształcone w Agencje Pocztowe. Z agentem, który dla nas wykonuje usługi, zostaje zawarta umowa cywilno-prawna. To dobra, wygodna dla obu stron forma współpracy.
E. Sz. -Jaki obszar obejmuje swoim działaniem Oddział, którym Pan zarządza?
W. G. - Zasięg Oddziału Rejonowego to południowa część województwa lubuskiego, powiat zielonogórski, krośnieński, żarski, żagański nowosolski, wschowski,. Łącznie typowych urzędów pocztowych mamy 50, 29 filii i 84 agencje pocztowe. Na całym terenie objętym naszym działaniem obsługujemy 571 tysięcy 536 osób.
E. Sz. -Wyobrażam sobie, że do obsługi setek tysięcy ludzi potrzebna jest potężna kadra.
W.G. - Załoga - to największy skarb naszej Firmy. Zatrudniamy ponad 1000 osób. Ogromna rzesza ludzi. Załoga jest stabilna, chociaż jest to ciężka praca a zarobki do wysokich nie należą. Ale jeśli ktoś połknie bakcyla pocztowego to po prostu zostaje na zawsze.
Zresztą praca u nas ma swoje duże atuty. Nie łamiemy kodeksu pracy, dbamy o załogę, u nas nikt nie jest anonimowy. Mamy znaczący fundusz socjalny, integrujemy się, jeździmy na wycieczki, rok rocznie bierzemy udział w Spartakiadzie Regionu Poznańskiego. Pracownicy naszego Oddziału zajmują zazwyczaj wszystkie medalowe miejsca. Od wielu lat w Spartakiadach w rywalizacji Regionu Poznańskiego niezmiennie zajmujemy pierwsze miejsce w klasyfikacji drużynowej.
W tym roku odbyła się 35 Spartakiada Pracowników Poczty Polskiej. Jesteśmy od wielu lat najlepsi. Powstało nawet na tę okoliczność specjalne powiedzenie: otóż mówi się, że wszyscy jeżdżą a Zielona Góra wygrywa. Wygrywamy także w zawodach wędkarskich.
E. Sz. - Październik jest szczególnym miesiącem dla Pocztowców
W.G - Co roku obchodzimy uroczyście Święto Pocztowca, który przypada na dzień 18 października. Uroczyste akademie odbywają się na wszystkich szczeblach. Najlepsi pracownicy otrzymują odznaczenia i wyróżnienia. Październik to w ogóle miły miesiąc, pocztowcy go lubią, bo to okres, kiedy wypłacana jest załodze premia roczna w wysokości średniego wynagrodzenia.
E.Sz.- W jaki sposób podnosicie jakość świadczonych usług?
W.G. - Intensywnie i systematycznie szkolimy załogę. Przede wszystkim są to szkolenia na kursie asystenckim: to podstawowy kurs dla nowych pracowników, później szkolenia produktowe w zakresie obsługi klienta.
Na pewno zmienił się standard obsługi, to zdecydowanie widać. Staramy się, żeby kolejki do okienek były jak najkrótsze, nie zawsze to wynika ze złej organizacji, jeśli pojawi się klient, który dokonuje kilkunastu wpłat, to chwilę to musi potrwać.
Naszym marzeniem jest, żeby klient nie czekał dłużej niż 10 minut. Robimy badania również przez firmy zewnętrzne, które mają określić, jak poprawić organizację pracy, aby te cele zostały zrealizowane.
Wprowadziliśmy jednolite stroje, dbamy o wystrój urzędów, poszerzamy działalność handlową. Kiedyś to był sposób na przetrwanie, teraz ta działalność wrosła już na stałe w nasze zadania.
Listów jest coraz mniej, emerytury niebawem również będą przekazywane bezpośrednio na konta, zastanawiamy się, co dalej, w jakim pójść kierunku. Potencjał przecież mamy ogromny.
Niedawno weszły do niektórych, wybranych urzędów terminale, co pozwala zasilić się w gotówkę doładowa telefon komórkowy. Szczególnie zadowoleni są ludzie mieszkający na wsiach. Rozwijamy usługi ubezpieczeniowe. W trosce o klienta podpisaliśmy z Eneą umowę, na wnoszenie opłat za energię elektryczną w placówkach pocztowych, przy czym opłata wynosi teraz tylko 1,49 /do tej pory 2,50/, a więc nastąpiła znaczna obniżka.
Dajemy pewność, że wpłata dokonana, na którą klient dostał potwierdzenie dotrze tam, gdzie ma dotrzeć, usługi świadczymy w każdym zakątku regionu, również tam, gdzie trudno spodziewać się wielkich zysków, na terenach wiejskich. Konkurencja woli obsługiwać miasta. My zabezpieczamy potrzeby wszystkich.
E.Sz. - Oddział w Zielonej Górze wzbogaci się niebawem o nowy budynek?
W.G.- Tak, na ulicy Elektronowej w Zielonej Górze jest już na ukończeniu budowa nowego budynku. Będzie on spełniał rolę węzła pomocniczego a więc tam właśnie będzie odbywać się opracowywanie przesyłek priorytetowych, których ilość systematycznie się powiększa. Oprócz tego mieścić się tam będzie cała służba doręczeń, skarbiec, magazyn paczek, magazyny handlowe, straż pocztowa, administracja. Bardzo ułatwi nam pracę duży plac manewrowy. Budynek oddany będzie pod koniec roku, przeprowadzkę planujemy na początku przyszłego roku a by może jeszcze pod koniec tego roku. Do tej pory z uwagi na brak miejsca, nasze służby były rozproszone.
E.Sz. - Panie Dyrektorze, jak i kiedy Pan trafił do Poczty Polskiej
W.G. - Ja połknąłem bakcyla pocztowego w 1969 roku. Wtedy właśnie, dokładnie 21 lipca podjąłem pracę w Poczcie Polskiej. Jestem niemal dinozaurem pocztowym. Za dwa lata będę obchodził jubileusz 40 lecia pracy na poczcie. Rozpocząłem od razu po ukończeniu Technikum Łączności. Zaczynałem od małego Urzędu, długie lata pracowałem w dziale kontroli, później objąłem stanowisko zastępcy dyrektora, od 2000 roku jestem dyrektorem tego Oddziału. Pocztę znam od podszewki.
E.Sz. -To imponujące. Nigdy nie chciał Pan zmienić pracy?
W.G. - Raz byłem bliski odejścia, zmiany swojego zawodu, ot taki pomysł. Otrzymałem propozycję przejścia do Urzędu Celnego. Ale zostałem i nie żałuję. Z Pocztą związany jestem emocjonalnie, to specyficzna Firma, nie ma takiej drugiej w Polsce. Z nami ma przecież do czynienia każdy mieszkaniec naszego kraju.
Poczta skupia emocje zarówno klientów jak i pocztowców. Bez niej nie można żyć. Pocztowcy, nawet, kiedy spotykają się prywatnie, nie potrafią o niczym innym mówić. To jest po prostu pasja. Środowisko pocztowców jest bardzo zintegrowane i hermetyczne. Pocztowcy to dumna nacja.
E.Sz. - Czego życzyłyby Pan sobie z okazji Dnia Pocztowca?
W.G. Tego samego, czego życzą sobie wszyscy ludzie a więc przede wszystkim zdrowia. A poza tym życzę sobie i pocztowcom, aby Poczta wyszła obronną ręką ze wszystkich zmian jakie w Polsce się dzieją. Zresztą inaczej być nie może.
Dla mnie i dla całej rzeszy pocztowców największą satysfakcją jest zadowolenie klienta. Wszyscy staramy się, żeby tak się po prostu działo. Bo wie Pani, nasi pocztowcy, wypełniając swoje obowiązki, mają poczucie spełniania najważniejszej w życiu misji.
|
|
|