ocx lubuskie

Leksykon zarządzania


Co nieco o Couchingu:

Couching to metoda pracy, w której szef mobilizuje do jak najlepszej pracy członków zespołu, sam będąc nieco na uboczu. Znajduje w zespole naturalnych liderów i moderuje ich aktywność. Pozwala popełniać błędy, ale zmusza do ich twórczego analizowania. Znajduje właściwą równowagę pomiędzy wszelkimi potrzebami grupy a celem, wokół którego zintegrowana jest grupa.

siatkówka glinka Analiza przypadku Małgorzaty Glinki - siatkarki

Wprowadzenie.

Małgorzata Glinka reprezentantka Polski została usunięta z kadry przez trenera Andrzeja Niemczyka

Relacja z Internetu:

Glinka w jednym z ćwiczeń nie zaatakowała piłki, którą wcześniej niedokładnie obroniła. Niemczyk zauważył to i rzucił: "Trenujesz, albo spier...!". Glinka zazwyczaj się czymś takim nie przejmowała, ale tego dnia zeszła z boiska, usiadła na ławce obok szkoleniowca i zaczęła zdejmować sprzęt treningowy. Wywiązała się dyskusja. Najpierw spokojna, a po chwili dość nerwowa. Gosia powiedziała, że nie tak powinny wyglądać treningi i atmosfera w zespole mistrzyń Europy. Wieczorem podczas bankietu Niemczyk postanowił, że nie wpisze Glinki na turniej GP w Ningbo. Pozostałe siatkarki poszły do trenera i próbowały go przekonać, by zmienił decyzję. Bez skutku.

Post scriptum.

Mimo tego, że większość siatkarek stanęła ostatecznie po stronie trenera, zespół grał coraz słabiej, przegrywał kolejne mecze, mimo że indywidualnie zawodniczki odnosiły sukcesy w swoich macierzystych klubach. Zmieniono w końcu trenera, ale zespół przegrał kwalifikacje do Mistrzostw Świata.

Analiza

  1. Z relacji wynika, że w zespole istniała zasada bezwzględnego podporządkowania się trenerowi. W literaturze tematu nosi to nazwę mobbingu. Couch nie przebierając w słowach wymuszał na zawodniczkach posłuszeństwo, wykorzystując aspekt płci, wieku i funkcji. Trenera z "góry" nie interesowały powody mniejszej motywacji. Stosował metody, jakie sprawdziły się w prowadzonych wcześniej przez niego zespołach - tureckich i niemieckich.
  2. Sukces zespołu, jakim było osiągnięcie Mistrzostwa Europy był zarzewiem konfliktu, bo zawodniczki, dzięki pracy na boisku, stały się autorkami sukcesu. Poczuły wiec swoją wartość jako zawodniczki i jako kobiety, narasta w nich potrzeba zmiany stylu pracy. Najodważniejszą okazała się Glinka.
  3. Otoczenie oferuje dzisiaj kobietom swobodę wypowiedzi, a do zachowań chamskich zalicza się brak szacunku do pracy kobiet i kwestionowanie ich umiejętności intelektualnych. W zespole siatkarek te zasady jak widać nie istniały. Trener i większość zawodniczek naruszanie godności uważali za normę.
  4. Trener najzupełniej za normalne uważał, że nieistotne są powody mniejszej motywacji. Ważniejszy od tych powodów, okazał się dla niego jego prestiż oparty na brutalności słownej i decyzyjnej. Uwagi o własnych metodach postępowania uznał za naruszenie jego kompetencji i temat poza dyskusją z zawodniczką.
  5. Z reakcji zawodniczek widać, że istniała u nich silna identyfikacja z zespołem (jedna za wszystkie, wszystkie za jedną), ale dla trenera oznaczało to raczej bunt, a nie przejaw troski o całość. Podjął decyzję o usunięciu Glinki wbrew większości, uznając się za władcę absolutnego.


Wnioski

Rządzenie "twardą ręką" przynosi dobre efekty przy zadaniach prostych i niewymagających kreatywności. Ma swoje źródło w znacznej przewadze intelektualnej pomiędzy wykonawcą, a szefem. Tak było zapewne w początkowej fazie budowania zespołu siatkarek. One młode niezbyt dobrze grające dziewczyny i ON guru siatkarski, prowadzący je do sukcesu. Potem jednak osiągając sukcesy, grając w innych zespołach o światowym poziomie, poznały swoją wartość i inny styl prowadzenia zespołu. Wreszcie poczuły się kobietami, a nie jedynie maszynami do grania, bo tak trener każe. I choć tego nie artykułowały, podświadomie straciły motywację do pracy. Zniknął aspekt pełnego zaufania, budujący autorytet trenera. Trener stracił w ich oczach wyłączność na mądrość. Jednak tego nie zauważył. Uniemożliwiła mu to duma i przeświadczenie o nieomylności. Szef taki jak Niemczyk nie rozumie, że w pracy zespołowej istotny jest efekt, a nie to, kto ma rację.

I może to jest główny powód, dla którego świetni fachowcy tak marnie pracują w Polsce, a tak dobrze gdzie indziej. Dotyczy to inżynierów, lekarzy, pracowników budowlanych i innych.

krzysztof chmielniikopr. Krzysztof Chmielnik