(40kB)
andzrej gordonAndrzej Gordon urodził się 15 grudnia 1945 r. w Bydgoszczy jako najstarszy z czwórki rodzeństwa. W Gorzowie spędził całe dorosłe życie, był dwukrotnie żonaty, nie miał dzieci. Zmarł 30 września 1992 r. w swojej pracowni. Pochowany jest w rodzinnym grobowcu w Bydgoszczy. Największą kolekcję jego prac ma Muzeum Lubuskie w Zielonej Górze.
Był pierwszym gorzowskim twórcą, który miał indywidualne wystawy w prestiżowych warszawskich galeriach. Zawsze otaczał go rój ludzi, ale umarł sam.

- Aby malować, muszę patrzeć na modelkę. Nie potrafię malować z pamięci czy z innego obrazka - Andrzej Gordon tłumaczył w jednym z wywiadów swój sposób pracy. Artysta był wierny jednemu motywowi przez całe życie. Z upodobaniem malował kobiety - w różnych sytuacjach - jako w miarę mocne erotyki, postaci z dziwną głową, Piety przytulające do siebie dorosłego syna, rozciągnięte i zrelaksowane, ale i ukrzyżowane. Nieco rzadziej decydował się na martwą naturę czy pejzaż miejski. Pod koniec życia namalował całą serię znakomitych, strasznych autoportretów.

andrzej gordon O tym, że chce malować, Andrzej Gordon wiedział bardzo wcześnie. Jeszcze w bydgoskiej podstawówce wziął udział w konkursie literackim, jaki urządziła lokalna gazeta na opowiadanie z wakacji. Nagrodą był wolny wstęp do wybranej szkoły średniej. Przyszły malarz napisał "Moje wakacje z rybą" i konkurs wygrał. Ale egzamin i tak zdawać musiał, bo wygrana nie otwierała drzwi do Liceum Plastycznego.

Szkołę bez problemów skończył i w 1964 r. śpiewająco zdał na warszawską Akademię Sztuk Pięknych. Natychmiast znalazł się w gronie najlepszych, przez ostatnie trzy lata studiów był stypendystą ministra kultury. Po studiach osiedlił się w Gorzowie. Dostał tu mieszkanie i pracownię. Wtedy też zaczęła się jego bardzo intensywna droga twórcza. Każdego roku po kilka dużych wystaw, ilustrowanie książek, wydawanie tek grafik, współpraca z różnymi galeriami.

Był pierwszym artystą gorzowskim, jaki miał indywidualne pokazy w Galerii na Pięknej i MDM w Warszawie, wziął udział w bardzo ważnym przeglądzie międzynarodowej sztuki w Paryżu. W 1988 r. wychodzi "Malarstwo Polskie od realizmu do abstrakcjonizmu" Stanisława Krzysztofa Stopczyka, który umieszcza Gordona wśród najważniejszych twórców nurtu zwanego "nową figuracją".
Może władze samorządowe wrócą do zyczaju traktowania artystów jak twórców, a nie biznesmenów. MOŻE???
(dopisek KCH)