(40kB)
zobacz inne obrazy z tej wystawy
machał bajsarowicz
michał bajsarowicz>
michał bajsarowicz
michał bajsarowicz
michał bajsarowicz michał bajsarowicz
michał bajsarowicz Michał Bajsarowicz.

Zupełnie przypadkiem, dowiedziałam się, że właśnie tego dnia odbędzie się w Galerii Pro Arte wernisaż gorzowskiego artysty Michała Bajserowicza. Widziałam kiedyś jego obrazy, pamiętałam, że dostarczyły mi wiele zachwytu, stawiłam się więc w Galerii punktualnie. Obrazy prezentowały się imponująco, same duże formaty, oczywiście akty, bo Michał w swojej twórczości zajmuje się tylko nimi. - To bardziej rysunek niż malarstwo – pomyślałam, patrząc na ludzkie ciała wyłaniające się z plątaniny kresek. Korzystając z tego, że goście się dopiero schodzili poprosiłam artystę o słów kilka.

- Moje akty to pieśni na temat ludzkiego ciała. To jego interpretacja. Chodzi mi o przedstawienie napięć wytwarzanych w ciele człowieka. Płciowość nie ma tutaj żadnego znaczenia. Moja twórczość to nie jest poszukiwanie piękna, to abstrakcyjne podejście do naturalistycznych tematów. Zestawienia kolorów, zestawienie linii. Nie maluję modeli, te akty to moje abstrakcyjne widzenie. Postać jest tutaj swoistym szkicem, szybkim zapisem idei artystycznej. Maluję akryl na płytach ale jak widać, używam dużo narzędzi rysunkowych, kredek. Moje malarstwo to bardziej rysunek, nie boję się kresek - potwierdził moje spostrzeżenia.
machał bajsarowicz
- Czy Twoja twórczość to tylko malarstwo?

- Nie, czasami rzeźbię. Przeważnie małe formy z brązu. Twórczość to nieustanne poszukiwanie. To ciągłe dążenie do perfekcji. Chcę, aby moja ręka namalowała dokładnie to, co pomyśli głowa - roześmiał się.

Przysłuchiwałam się p.Barbarze Schileler - kierownikowi Galerii, otwierającej wernisaż. Opowiadała, że Michał ma jeszcze inne pasje. Od jakiegoś czasu kocha żeglarstwo. Niedawno wrócił z Karaibów. Po czym wręczyła artyście zamiast kwiatów mały model żaglówki, co wywołało spontaniczną reakcję gości. Były jeszcze długie rozmowy, wzajemne serdeczności. Przy lampce wina, którym częstował artysta, zapytałam p. Agatę Buchalik-Drzyzgę, co sądzi o malarstwie swego kolegi:

- Rysunek świetny, parę mocnych kresek oddaje ruch człowieka. Tak, jego malarstwo to kwintesencja rysunku. W swojej twórczości Michał rozprawia się zawsze z tym samym tematem, z aktem, ale za każdym razem powstaje inny obraz.

Żegnałam się z artystami na barwnym, zielonogórskim deptaku. Oni pewnie wszędzie widzą piękne tematy do swoich obrazów - pomyślałam przyglądając się pięknym architektonicznym detalom starych kamieniczek.

ewa szatkowskaEwa Szatkowska