Truskawkowy “kop”
sierpień 4th, 2011
To wbrew naszym przyzwyczajeniom ale może warto je zmienić. Zacznij dzień od zjedzenia samych truskawek. Koniecznie zaraz po wstaniu z łóżka. Dopiero potem zrób poranną toaletę i po 20 minutach zasiądź do lekkiego śniadania. Truskawki mają dość słabą koncentrację cukru i w mniejszym stopniu ulegają fermentacji w żołądku. Podobnie rzecz ma się z malinami, jeżynami, porzeczkami i czarnymi jagodami kedy się je spożywa po posiłku. Generalnie kłopot polega na tym, że trawienie owoców zaczyna się już w ustach, a kończy w jelicie cienkim. Kiedy owoce są podawane jako deser, w żołądku blokują je trawione najpierw białka i tłuszcze. Stają się przez to mniej pożyteczne dla organzmu.
Truskawki są “wysokooktanowym paliwem” i organizm będzie po ich zjedzeniu funkcjonował znakomicie. Fruktoza, wchłaniana w jelitach, jest natychmiast przekształcana przez wątrobę w glukozę - bez udziału insuliny, co czyni ją źródłem “szybkiej energii”. Dlatego właśnie ludziom, którzy zaraz po przebudzeniu nie mogą dojść do siebie, lepiej służy solidna porcja zmiksowanych truskawek, niż mocna kawa. Fruktoza jest o 50% słodsza od cukru stołowego! Ta dawka owocowej energii zmobilizuje twój umysł i ciało, poprawi także samopoczucie równie skutecznie jak słodki rogalik. Dodatkowym prezentem, jaki ofiarują ci truskawki, zjedzone na śniadanie, będzie potas, wpływający na jasność i precyzję myślenia. O wybornym smaku dojrzewających w pełnym słońcu truskawek, przekonywać smakoszy nie trzeba. Jeśli masz ochotę na coś słodkiego nie bój się, że twoje starania w walce o zgrabną figurę legną w gruzach. Porcja truskawek na czczo jest najhojniejszym prezentem, jaki możesz sobie zafundować. Dzięki enzymom spalającym tłuszcz i wysokiemu poziomowi składników odżywczych, te soczyste, czerwone owoce przygotowują organizm do szybkiego trawienia. Dlaczego? Co się dzieje? Na arenę wkracza niezwykła substancja, bromelina, enzym rozkładający białka. Od czasu jej odkrycia w 1957 roku, ciągle pojawiają się nowe publikacje na temat jej różnorodnych zastosowań w medycynie i znaczenia dla zachowania zdrowia. Wiadomo, że może pomagać w rozpuszczaniu skrzepów krwi i być przydatna w leczeniu choroby wieńcowej serca. Dietetycy przepisują bromelinę pacjentom, którzy mają trudności z trawieniem białek lub muszą obniżyć wagę ciała.
Light – niezdrowa pułapka Straszenie to część marketingu stosowanego przez producentów żywności. Straszą nas cukrem, tłuszczem, cholesterolem. Boimy się i dlatego dzięki napisowi “light” na produkcie nie dosyć, że można więcej zarobić to jeszcze wmówić, że jest zdrowszy. Jaka jest prawda o „light”? Znalazlem w tej sprawie tekst na Onecie, rozmowę z dietetyczką (Katarzyna Bukol-Krawczyk). Może warto dowiedzieć się od niej co sądzi o produktach “light” i zamieszaniu wokół nich.
Pułapką jest także i to, że po zjedzeniu produktu „light” znacznie szybciej czujemy głód. Tak więc sięganie po produkty „light” powoduje, że jemy je znacznie częściej. Sumarycznie, z punktu widzenia kaloryczności, je się więcej. Moda na mleko 0% także jest szkodliwa. Watpliwa jest w ogóle wartość odżywcza krowiego mleka, zaś mleko 0% to praktycznie woda. Poza niewielką ilością białka nie ma już w nim żadnych witamin, które rozpuszczalne są w tłuszczach. Mleko „prosto od krowy” zawiera 5% tłuszczu, to 3,2%, choć odtłuszczone, określa się jako „pełne”. Mleko 2% traktuje się jako to o obniżonej kaloryczności. Poniżej tej wartości mleko, można powiedzieć, nie jest mlekiem. W przypadku serów białych sprawa wygląda trochę inaczej. Generalnie sery dobrze znoszą odtłuszczanie do 5%, dlatego najlepiej postawić na te określane jako „półtłuste”. Sery chude to preparat który udaje ser dzięki dodatkom. Podobnie olej „bez cholesterolu” to manipulacja. Olej jest produktem roślinnym, a cholesterol występuje w produktach pochodzenia zwierzęcego. Cola light, owszem, ma mało kalorii, ale na nasze dalsze przemiany metaboliczne wpływa gorzej ponieważ może bardziej stymuluje wzrost poziomu insuliny we krwi niż cola zwykła. Amerykanie, którzy byli pionierami w słodzeniu sztucznym cukrem i dziś używają go najwięcej, tyją coraz bardziej.
To, że należy pić zieloną herbatę wiadomo od tysiącleci. Jeśli nie w Polsce to na pewno w Chinach. Współcześnie badacze wciąż potwierdzają korzyści dla zdrowia jakie daje jej picie. Naukowcy twierdzą, że pegularne picie zielonej herbaty chroni mózg przed Alzheimerem i innymi formami starczej demencji w czasopiśmie “Phytomedicine”.
Zima zgodnie z naturalną koncepcją dietetyczną jest czasem jedzenia korzeniowych części roślin. Jednym z takich dostępnych zimą pokarmów powinien być korzeń, a raczej bulwa seleru. Najczęściej wchodzi w skład tzw włoszczyzny i używa się go najczęściej do gotowania wywarów lub jako dodatek do zup. Jednak znakomicie nadaje się na surówki. Tym bardziej, że ma sporo leczniczych i kosmetycznych właściwości. W medycynie tradycyjnej uważany za afrodyzjak, szczególnie wspomagający w tym względzie panów. Seler znany był od zamierzchłych czasów. Pochodzi z rejonów nadmorskich południowej Europy i z Azji. Starożytni Egipcjanie uważali seler za roślinę symbolizującą smutek i śmierć.


