Wyniki III i IV Rankingu Gmin Województwa Lubuskiego

listopad 21st, 2011

Laureaci III RGWL

Kategoria OPEN

I miejsce Gmina Czerwieńsk

II miejsce Gmina Skąpe

II miejsce Gmina Świdnica

Najlepsza Gmina miejsko -wiejska Gmina Iłowa

Najlepsza Gmina Wiejska  - Gmina Pszczew

Gmina wspierająca gospodarkę - Gmina miejska Nowa Sól

Gmina Wspierająca Kapitał Ludzki - Gmina Świdnica

Gmina Nastawiona na Rozwój - Gmina Skąpe

Laureaci IV RGWL

Kategoria OPEN

I miejsce Gmina Lubrza

II miejsce Gmina Łagów

II miejsce Gmina Babimost

Najlepsza Gmina miejsko -wiejska - Gmina Witnica

Najlepsza Gmina Wiejska  - Gmina Zwierzyn

Gmina wspierająca gospodarkę - Gmina Międzyrzecz

Gmina Wspierająca Kapitał Ludzki - Gmina Kożuchów

Gmina Nastawiona na Rozwój - Gmina Lubrza

Laureatom gratulujemy. Omówienie w kolejnych postach.

Kohezyjna zapaść

marzec 10th, 2011

Politycy mają skłonność do totemów i zaklęć. Wydaje się im, że jak utworzą instytucję i napiszą, że coś ma powstać, to rzeczywistość pójdzie tego śladem.

Przykładem naiwnej wiary w siłę sprawczą tego sposobu myślenia jest sprawa innowacyjności. Urząd Marszałkowski zajmuje się pobudzaniem innowacyjności 10 lat wciąż z tym samym skutkiem mimo zaangażowania w temat profesorów UZ. Obecnie wraz z nowym zarządem województwa temat wraca znowu z tą sama naiwną wiarą. Tym razem przywiezioną z kohezyjnego forum w Brukseli. Dlaczego jednak mimo zaklęć drepczemy w miejscu?

Innowacyjna rzeczywistość opiera się na czterech filarach. Pierwszy to same innowacje, czyli ludzie zdolni do tworzenia innowacyjnych rozwiązań. Drugie to zarządzanie innowacyjnością. Nie tylko w sferze organizacyjnej, ale przede wszystkim we wdrażaniu ich do praktycznych rozwiązań. Trzeci filar to kapitał niezbędny do finansowania badań i wdrożeń. Czwarty to rynek na innowacyjność, czyli wdrażanie innowacyjnych produktów i ich sprzedawanie. Te cztery elementy są niezbędne do stworzenia z innowacyjności gospodarki. Nawet świetni naukowcy, super inżynierowie, genialni menedżerowie i gigantyczne pieniądze, bez dostępu do rynku potrzebującego innowacyjnych produktów, sprawią jedynie że innowacyjność będzie tylko sztuką dla sztuki. W „marszałkowskim” omawianiu innowacyjności niedostrzegany jest problem nieistnienia rynku na innowacyjność. W innowacyjności chodzi bowiem o to, czy firma innowacyjna ma wpływ na kreowanie rynku, czy jest zmuszona do działania na rynku jej dyktowanemu? Czym innym jest bowiem „wyprzedaż” innowacyjności w doskonałych produktach na których zarabia dystrybutor, a czym innym korzystanie z innowacyjnej przewagi i zarabianie na tej przewadze.

Z każdym z tych czterech wymienionych wyżej aspektów każdy z wytwórców produktów innowacyjnych może mieć trojaką relację: posiadać własny, nie mieć, posiada ktoś inny. Aby wyraźniej ukazać logikę tak widzianej innowacyjności w gospodarce pokażę ją na przykładzie trzech innowacyjnych firm w Zielonej Górze: Lumelu (aparatura pomiarowa), ADB (sprzęt telewizji satelitarnej) i LFC (implanty ortopedyczne). Mam nadzieję, że czytelnicy znają te firmy. Read the rest of this entry »

Kiepskie perspektywy dla Nowej Soli

listopad 7th, 2010

Nowa Sól ma świetny PR. Wszystkim zdaje się, że to miasto kwitnie, jednak dane statystyczne pokazują obraz Nowej Soli jako miasta zastoju i mało ambitnych planów rozwojowych.

(…)  “Suma wydatków z ostatnich trzech lat pokazuje, że Nowa Sól zainwestowała najmniej spośród sąsiadujących z nią gmin. W porównaniu z medianą, czyli innymi gminami województwa, w trzech latach suma rocznych median jest nieomal 2 krotnie wyższa o sumy inwestycji w Nowej Soli. W porównaniu z Siedliskiem jest to trzy razy mniej, a z Kożuchowem 2 razy. Wielkość inwestycji gminy Nowa Sól systematycznie maleje podczas kiedy inne gminy wojewodztwa inwestują coraz więcej. Istnieje zatem poważna obawa, że dystans pomiędzy przodującymi gminami województwa a Nową Solą będzie rósł, a dochody budżetu będą wzrastały zbyt wolno. ”

To fragment opracowania na temat niewesołych perspektyw rozwojowych dla Nowej Soli, która jest niestety hamulcem rozwoju aglomeracji zielonogórskiej. Pobierz opracowanie.

Lubuskie zrównoważone, czy nie.

październik 31st, 2010

Mediana to w statystyce wartość dzieląca zbiór danych na 50% o wartości większej i 50% o wartości mniejszej. W odniesieniu do wielkości dochodów budżetowych lubuskich gmin mediana powiada, że połowa z nich ma dochody niższe, a połowa wyższe. Średnia arytmetyczna mówi jaka jest wartość przeciętna, a w odniesieniu do dochodów budżetowych, mówi jaki jest przeciętny dochód statystycznej gminy lubuskiej. W zależności od rozkładu mediana może mieć większą wartość od średniej lub niższą. Wyższa wartość mediany świadczy, że wpływ na średnią arytmetyczną mają nieliczne gminy biedne, zaniżające wartość średnią i odwrotnie niższa od średniej mediana świadczy, że wpływa na średnią maja nieliczne gminy bogate, zawyżające wartość średnią. Tyle niezbędnej teorii.

Wartość średniego dochodu do budżetu gmin lubuskich przeliczona na jednego mieszkańca wyniosła w latach 2007, 2008, 2009 odpowiednio: 2620, 2568, 2849 zł. Jak widać rok 2008 był rokiem niewielkiej zapaści budżetów gminnych, ale jak przywołamy wartości median to okazuje się, że wynoszą one: 2313, 2499, 2668 zł w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Tu nie ma zapaści. Jest stały wzrost o 186 w roku 2008 i o dalsze 169 zł w roku 2009. Można więc powiedzieć, że wzmiankowana zapaść dotyczyła jedynie tych bogatych gmin.

Zatem pozostają konkluzje. Jedną z nich jest odpowiedź pytanie na podstawie jakich danych statystycznych potwierdzać wzrost lub spadek kondycji finansowej lubuskich samorządów. Ja bym się trzymał mediany. Inną konkluzję może dać odpowiedź na pytanie jak kształtuje się dystans pomiedzy medianą a średnią. Jeśli obie wartości się nakładają mamy do czynienia z jednakowym rozkładem gmin po stronie „biednej” i „bogatej”. Jeśli mediana oddala się od średniej statystycznej w dół, mamy do czynienia z rosnącymi dysproporacjami pomiędzy bogatymi a biednymi. W Lubuskiem ten dystans wynosi jak widać w latach 2007, 2008, 2009 odpowiednio: 307, 69, 181 zł na jednego mieszkanca. Czy to dużo, czy mało nie wiem, ale lepsza taka miara oceny dysproporcji rozwojowych, jak żadna

Druga kadencja pewna

październik 6th, 2010

O prezydenturę w Zielonej Górze stara się czterech głównych kandydatów: Janusz Kubicki, Elżbieta Polak, Jerzy Materna i Adam Ruszczyński. Kto wygra ten wyścig? Zgadywać czy wyliczyć prawdopodobieństwo? Liczyć!

wybory, janusz kubicki

Wyborcza kasa

Wyborczy budżet to suma trzech źródeł finansowania: własnego kapitału, pieniędzy komitetu wyborczego i kasy nieformalnej, zwanej potocznie „lewą”. Z góry zatem zakładam, że każdy z kandydatów będzie miał swoich nieoficjalnych „sponsorów”, czyli lokalne grupy interesów, które zrobią zrzutkę na rzecz swojego kandydata wedle nie tyle politycznych upodobań, ile wedle przewidywanych szans wyborczych. Jednocześnie warto dostrzec, że partyjne machiny zapewnią swoim kandydatom sporą porcję darmowej pracy młodzieżowych wolontariuszy.  Sponsorzy zapewne najhojniej obdarzą Elżbietę Polak, w następnej kolejności Janusza Kubickiego, słabiej Jerzego Maternę, i chyba wcale Adama Ruszczyńskiego. Jeżeli idzie o kasę prywatną: w gotówce i z ewentualnego kredytu, to przypuszczam, że największe zasoby finansowe zgromadził Janusz Kubicki, potem Elżbieta Polak. Jerzy Materna, pomimo posłowania, zaoszczędził zdecydowanie mniej, a Adam Ruszczyński zupełnie lub prawie nic.  Skala wolontariatu SLD i PO będzie zbliżona. PiS, pozbawione młodzieżowej przybudówki, będzie miało spore trudności z zmobilizowaniem młodego aktywu. Zaś Adam Ruszczyńki, dopiero zaczynający budowę zielonogórskich struktur SD, na wsparcie partyjnego wolontariatu w ogóle nie ma co liczyć. Z finansowego punktu widzenia Elżbieta Polak i Janusz Kubicki mają dosyć zbliżone możliwości. Znacznie w tym zakresie wyprzedzają Jerzego Maternę. Adam Ruszczyński realnej kasy chyba nie ma wcale. Gdyby zatem ująć zasoby finansowe zielonogórskich kandydatów na prezydenta w skali od 0 do 5, to poszczególnym kandydatom przyznałbym następująca punktację: Kubickiemu 5, Polak 5, Maternie 3, Ruszczyńskiemu 1. Read the rest of this entry »

Lubuski Klaster Turystyczny

październik 1st, 2010

lubuski, klaster, turystyczny 

Turystyka Lubuska pozostaje daleko w tyle za innymi regionami.  Ledwie 3% lubuskiego rynku pracy to ludzie zatrudnieni w hotelach i restauracjach. Oczywista szansa jaką jest sąsiedztwo Berlina od lat marnieje w bylejakości i nijakości, w przeświadczenu, że turyście wystarczą jeziora i lasy. Nie zmieniają tej sytuacji bardzo pozytywne w promocyjnym wymiarze imprezy kulturalne i turystyczne przyciagające sporą liczbę uczestników. Nie generują one nowych miejsc pracy, za to nadmiernie korzystają ze szczodrości publicznej kasy. Od promocji pora przejść do biznesu i tak kreować rozwój turystyki, aby region odnosił wyliczalne korzyści ekonomiczne z turystyki.

Warunkami rozwoju lubuskiej turystyki są dwie rzeczy. Po pierwsze integracja turystycznych operatorów, a po drugie takie skomponowanie turystycznej oferty, aby była atrakcyjna dla Berlińczyka. Jeśli idzie o same produkty turystyczne, to Lubuskie ma się czym poszczycić. Wśród laureatów ogólnopolskich konkursów znajdują się także lubuskie imprezy. Nie chcę ich tu wymieniać i wyróżniać. Sęk jednak w tym, że generalnie imprezy te nie mają ekonomicznego wymiaru. Promuja region nie dając bezpośredniego ekonomicznego skutku. Organizatorzy koncentują się na pozyskiwaniu pieniędzy na ich organizowanie i na ich promocji. Promują się przy ich okazji samorządy i firmy. Niestety nie mają te imprezy powiązania z tworzeniem stałych miejsc pracy i wzrostem przychodów do lokalnych budżetów. Często są to imprezy trwające co najwyżej kilka dni na których zarabiają zewnętrzni wykonawcy i zewnętrzni zleceniobiorcy. Trzeba zatem, aby korzystając z relatywnie dobrej marketingowej pozycji regionu w kontekście turystyki, przejść do etapu budowania turystycznego biznesu. A wbrew pozorom tworzenie nowych miejsc w turystyce nie jest tanie. Miejsce gastronomiczne lub hotelowe jest wielokroć droższe od miejsca w biurze, czy sklepie. 

Inwentaryzacja turystycznej bazy zrobiona podczas I Rankingu Gmin Lubuskich wykazuje, że lubuskie cierpi na brak hoteli o standardzie co najmniej 3 gwiazdkowym. Mimo wieloletniego gadania brak agroturystyki. Ta która istnieje należy w sporej części do szarej strefy, a zatem nie uczestniczy w oficjalnym obiegu promocyjnym. Na dodatek jest nieprofesjonalna i poza kontrolą standardu. Bogata oferta gastronomiczna regionu cierpi na fobię konkurowania z sobą. Nie tworzą się sieci miejsc gastronomicznych specjalizujących się w wybranych typach klientów, czy potraw. Mimo mówienia o tradycji dominują pizzerie i kebaby. Większość restauratorów liczy na klientow przypadkowych i okazjonalnych. Te same potrawy, te same piwa, brak lokalnych specjalności. Tworzy się zatem sytuacja patowa. Nie ma turystycznego ruchu - nie ma hoteli i restauracji, nie ma hoteli i restauracji - nie ma turystycznego ruchu. Błędne koło. Read the rest of this entry »

Laureaci

sierpień 27th, 2010

ranking turystyczny gmin 

Laureatów wyłoniono na podstawie wykazywanej aktywności. Laureatami w śród gmin wiejskich zostały, i to nie jest chyba zaskoczeniem, Łubrza i Łagów. Nie wyłoniono trzeciego laureata. Wśród gminmiejskich i miejsko-wiejskich laureatami zostały: Kostrzyn, Sulęcin i Żagań.

Kolejność laureatów a zatem i zwyciązców Rankingu 2010 zostanie podana na uroczystej gali jaką Lubuska Regionalna Organizacja Turystyczna zorganizuje jesienią 2010.

Uwagi końcowe

Z uwagi na ograniczone środki finansowe nie dokonano lustracji gmin i obiektów turystycznych w gminach. Z tego samego powodu nie udało się dokonać pełnej inwentaryzacji zasobów turystycznych i aktywności. Organizatorzy uważają, że sporządzenie takiej inwentaryzacji jest wskazane. Dzięki temu Ranking może być przyczynkiem do racjonalizowania procesu kwalifikowania projektów z zakresu finansowego wspierania turystyki w Lubuskiem.

Pobierz RAPORT

Turystyczny Ranking Gmin Lubuskich (2)

sierpień 15th, 2010

Pierwszym ważnym aspektem Rankingu jest zdobycie popularności wśród samorządowców. Organizatorzy wysłali do wszystkich lubuskich gmin ankiety z pytaniami. Jak wspomniałem z wyjątkiem Zielonej Góry i Gorzowa. Zatem ankiet było 81. Z niepokojem czekali na odzew w gminach. I tu zaskoczenie. Mimo, że uczestnictwo było nieobowiązkowe odesłano spowrotem 55 ankiet. Daje to 68% odsetek odesłanych. W dwóch kategoriach rankingowych wygląda to następująco. Dla gmin wiejskich: na 41 wróciło wypełnionych 22, a więc 54% (więcej jak połowa). Dla gmin miejskich i miejsko-wiejskich na 40 wysłanych, 33 gminy odesłały prawidłowo wypełnione ankiety, czyli 83%. Można zatem wyciągnąc pierwszy ważny wniosek.

W gminach wiejskich wrażliwość na problem rozwoju turystyki jako ważnej dziedziny gospodarki lokalnej jest mniejszy jak w gminach miejskich i miejsko-wiejskich.  Jak okazało się z analizy przysłanych informacji wynikać to może z jednej strony z pasywnego podejścia do turystyki w gminach wiejskich. W nich postrzega się turystykę w tradycji peerelowskiej. Las, jezioro i drewniane budki wśród drzew traktowane są wciąż jako fundament turystycznego sukcesu.

W miastach turystykę prawdopodobnie widzi się w konwencji dużych imprez przyciągających turystów. To jest oczywiście myślenie o turystyce w duchu nowoczesnych produktów, które można “sprzedać” jako produkty o wyraźnych indywidualnych cechach.

Jak pokazuje rozwój turystyki jako gałęzi gospodarki, to jest jedyna droga do sukcesu. 

Turystyczny Ranking Gmin Lubuskich

lipiec 10th, 2010

portret lubuszaninaSukces Rankingu Gmin Lubuskich, powoduje, że zająłem się opracowaniem metodologii Rankingu Turystycznego. Wyszedłem z prostego założenia, że nalezy każdą gminę oceniać w dwóch zasadniczych aspektach. Pierwszym z nich jest potencjał, a drugim aktywność.

Potencjał wynika z czterech aspektów:

  • położenia względem potencjalnych klientów, a więc Niemców i mieszkańców innych części Polski. Lubuszan jako potencjalnych klientów nie nalezy moim zdaniem uwzględniać.
  • walorów naturalnych, czyli obiektów o wyjątkowych walorach, parków narodowych, obszarów chronionych a także rzek, lasow i jezior
  • obiektów kultury materialnej ze szczególnym uwzględnieniem tych najbardziej unikalnych w skali Europy i kraju
  • infrastruktry turystycznej, a więc możliwości pobytu, noclego i wyzywienia, z naciskiem na wysoki standard hoteli i gospodarstw agroturystycznych

Siłą rzeczy wszelkie pozostałości turystyki FWP i PRL, takie jak ośrodki budek nad jeziorami, biwakowiska, “dzikie” prywatne pensjonaty nie “załapują” się do rankingu.

Aktywność to generalnie działania władz gminnych wykazywane w czterech obszarach:

  • wydatków na promocje w przeliczeniu na jednego mieszkańca
  • imprez turystycznych i kulturalnych o ponadlokalnym znaczeniu,
  • produktów turystycznych posiadających certyfikaty Polskiej Organizacji Turystycznej
  • uczestniczeniu w zorganizowanych formach promocji, targach turystycznych, wydawnictwach promocyjnych, przynależności do Loturu

W tej części jako pozytywne są oceniane konsekwentne i przemyślane działania gmin w kontekście nowoczesnego rozumienia produktu turystycznego i współczesnego rynku usług turystycznych.

Miarą słuszności przyjętych zasad oceny i doboru kryteriów miało być potwierdzenie intuicyjnego przekonania o atrakcyjności turystycznej lubuskich gmin.

Dla wyrownania szans, ustalono trzy kategorie rankingowe: miasta na prawach powiatu (Gorzów i Zielona Góra), gminy wiejskie i gminy miejsko-wiejskie. Ustalono że Gorzów i Zielona Góra nie będa oceniane.

cdn

Lubuszanin -portret statystyczny

czerwiec 22nd, 2010

Raport przygotowany pod kierunkiem prof. Janusza Czapińskiego oparty został o ogólnopolskie badania samopoczucia Polaków. Na potrzeby tego tekstu „wydłubałem” z Raportu dane pozwalające na naszkicowanie obrazu statystycznego Lubuszanina. Ten statystyczny konterfekt skonfrontowałem z wizerunkiem statystycznego Polaka. I wyszło mi, że Lubuszanin wyraźnie odróżnia się od innych Polaków. Z góry zatem uprzedzam: wykreowany w ten sposób statystyczny Lubuszanin nie jest Lubuszaninem prawdziwym, a jedynie moją syntezą danych zawartych w Raporcie.

Zacznijmy od pytania o „Najważniejszy warunek udanego życia”. Na tak postawione pytanie statystyczny Polak wskazał na pieniądze 30,27%, na dzieci 48,81%, na małżeństwo 56,65%, na praca 31,86%, na Opatrzność 15,44% i na inne 10,4%. Natomiast statystyczny Lubuszanin zadeklarował: pieniądze 33,11%, dzieci 47,93%, małżeństwo 55,63%, praca 35,76%, opatrzność 13,30% i inne 8,34%. Zatem statystyczny Lubuszanin ceni pieniądze i pracę bardziej od statystycznego Polaka. Jako ciekawostkę podam, że pieniądze najważniejsze są na Zachodnim Pomorzu, a najmniej ważne w Małopolsce. Dzieci najważniejsze w Pomorskiem, a najmniej ważne w Podkarpackim. Małżeństwo najważniejsze jest dla mieszkańców Pomorskiego, najmniej ważne dla obywateli Warmińsko-Mazurskiego . Opatrzność najbardziej istotna jest w Opolskim, a najmniej istotna w Warmińsko-Mazurskim.

Pobierz całość