To nosi wszelkie znamiona dywersji. Najpierw dołożenie do Winobrania 200 000 zł przez Radę Miasta, aby było bardziej winiarsko. Następnie wybranie ASPE na organizatora Winobrania 2009 mimo ubiegłorocznej kompromitacji. Zielona Góra miała być choćby przez tydzień polską stolicą wina. I co ? I jak to od kilku lat jest tradycją będzie piwo i kaszanka.

winobranie, aspe

Piwo i kaszanka za pół bańki

Jestem w posiadaniu bodaj całej korespondencji jaką krążyła pomiędzy Zielonogórskim Stowarzyszeniem Winiarzy (ZSW), a ASPE i Zarządem Miasta. Z korespondencji wyłania się zawstydzający obraz, nie boję się tego słowa, dywersji marki Zielonej Góry. Zacznijmy od przetargu w którym według specyfikacji 60% punktacji przewidziano na "uwzględnienie tradycji i promocji miasta". ASPE wyceniono na prawie 50%, a Owsianego na niecałe 39%. Ofertę ASPE poparło Zielonogórskie Stowarzyszenie Winiarzy. W efekcie miasto 16 stycznia 2009 ogłosiło, że organizację Winobrania zleciło ASPE. Wartość zamówienia ok 500 tys. zł.

W spisie wymagań wygranego przez ASPE przetargu można przeczytać: "Prezentacja aktualnego dorobku zielonogórskich winiarzy oraz plantatorów winorośli z miast partnerskich a także z innych winiarskich regionów Europy". To dosyć ogólny zapis, więc aby nie było wątpliwości ASPE zostało zobowiązane do "Zorganizowanie w ścisłym porozumieniu z Zielonogórskimi Stowarzyszeniami Winiarskimi, Miasteczka Winiarskiego z Domkiem Winiarza w centrum Miasta (wokół Ratusza do Hotelu Śródmiejskiego)" oraz "Zorganizowanie stoisk do prezentacji tradycji winiarskich i sprzedaży win i produktów winnicy oraz akcesoriów winiarskich". Dziwi co prawda liczba mnoga w kwestii stowarzyszeń winiarskich, bo wszyscy wiedzą, że istnieje jedno, ale słowa "w ścisłym porozumieniu" oznacza że dotyczy to także tego jedynego ZSW. Jedno jednak nie pozostawia wątpliwości. To ASPE jest organizatorem prezentacji dorobku zielonogorskich winiarzy.

Już od lutego, co miesiąc, odbywały się narady z zarządem stowarzyszenia na temat organizacji korowodu i strefy winiarskiej. W każdej brali także udział przedstawiciele Urzędu Miasta. Podczas tych spotkań coś tam uzgodniono, trudno powiedzieć co, ale pierwszym ważnym dokumentem był projekt ZSW (2), (3), (4)na organizację "winiarskiej" części Winobrania skierowany do ASPE. Był 2 kwietnia 2009. Projekt w szczegółach proponuje rozmaite działania na łączną kwotę 99 515 zł.

Milczenie ASPE trwało i trwało, więc 23 lipca Stowarzyszenie wystosowało pismo, w którym Stowarzyszenie powołując się na spotkanie z 23 czerwca informuje, że z powodu braku uzgodnień z ASPE nie jest możliwa rzetelna realizacja przedstawionych 2 kwietnia propozycji, a żadne inne nie zostały przez ASPE na piśmie przedstawione.

W odpowiedzi na to pismo ASPE 29 lipca informuje, że tydzień przed otrzymaniem pisma wysłało odpowiedź, ale nikt pisma nie odebrał. ASPE rozumie, że to wszystko z powodu jakiegoś remontu i poucza Stowarzyszenie w kwestii zachowania wstrzemięźliwości w ocenie zaniedbań ASPE. Wzmiankowane pismo z odpowiedzią dociera listem zwykłym (stempel z datą 25.07 br.) do Stowarzyszenia 27 lipca 2009, ale w nagłówku ma datę 3 lipiec 2009.

W piśmie tym powołując się na rozmowy i ustalenia sprzed tygodnia ASPE deklaruje, że może pokryć niektóre koszty, tu następuje wymiana jakich, o wartości (moje uproszczone liczenie) ok 15 000 zł. W jednym z punktów ASPE wyraźnie stwierdza, że "nie przewiduje finansowania kosztów organizacyjnych Stowarzyszenia". W końcówce pisma ASPE dodaje, że zgodnie z tradycją oferuje darmowe umieszczenie 4 stron informacji o Stowarzyszeniu w winobraniowym biuletynie oraz udostępnienie domków w których Stowarzyszenie miało zorganizować prezentacje winiarskich tradycji i technik wraz z degustacją wina. Wedle ASPE wartość rynkowa daru wynosi 80 000 zł.

Wobec ostrego jak widać konfliktu na miesiąc przed Winobraniem 5 sierpnia 2009 dochodzi do spotkania pomiędzy ASPE a przedstawicielami ZSW. Spotkanie to kończy się z jednej strony atakiem ASPE na ZSW w Gazecie Wyborczej (06.08.2009) oraz pismem Stowarzyszenia do ASPE z dnia 10 sierpnia 2009 w którym jego autorzy zarzucają ASPE następujące braki:
  • "brak scenariusza działań przedstawionego przez organizatora
  • brak informacji o sposobie wystroju strefy winiarskiej
  • brak informacji o możliwościach logistyczno-organizacyjnych prezentacji winnic podczas korowodu winobraniowego brak stworzonej przez organizatora koncepcji przedstawiania tradycji winiarskich miasta , dorobku winnic i prezentacji produktów tradycyjnych
  • brak możliwości nieodpłatnej prezentacji akcesoriów, sprzętów i urządzeń stosowanych przy produkcji wina i pielęgnacji winnic przez firmy kooperujące z winiarzami w strefie winiarskiej"
A także, "Bez żadnych wcześniejszych konsultacji działań w strefie winiarskiej ze Stowarzyszeniem (wymóg specyfikacji przetargowej) zażądano od ZSW współfinansowania zadań wymaganych specyfikacją przetargową wpisanych do realizacji w ofercie przetargowej firmy ASPE"

W obronie ASPE wystąpili przedstawiciele Zarządu Miasta, a stanowisko Stowarzyszenia Winiarzy nazwano szantażem.

W zasadzie komentarz jest zbędny. Rada Miasta przeznacza dodatkowe 200 000 na wzbogacenie Winobrania o winiarskie akcenty. Firma ASPE przez pięć miesięcy nie realizuje zbyt gorliwie 60 % swojej oferty, mimo deklarowania ścisłej współpracy. Dziwi stanowisko Zarządu Miasta, jednostronnie opowiadające się za prywatną i biznesową w końcu firmą. Dziwią powiązania pomiędzy władzą, a firmą ASPE. Dziwią obelgi rzucane przez przedstawicieli Miasta na ludzi odtwarzających winiarskie tradycje. I żal traconego czasu na marnowanie szansy budowania marki miasta i regionu na jedynym istniejącym lokalnym wyróżniku. Winie.

W każdym razie jedno jest pewne przedmiot zamówienia czyli realizacja zlecenia nie jest bez udziału winiarzy możliwa. Ciekawe zatem jak Rada Miasta rozliczy Zarząd Miasta z realizacji umowy pomiędzy ASPE a Miastem. Według mnie już teraz powinna się tym przetargiem zająć Prokuratura i RIO. Chodzi przecież o publiczne pół miliona złotych.

Krzysztof Chmielnik