jolanta fedak

Nie jestem dobrym materiałem do "wkręcania" i po nikim nie sprzątam. Ja tylko robię swoje - pilnuję, aby cele polityki społecznej były realizowane.

Nie chowam się za puderniczką

z Jolantą Fedak Ministrem pracy i Polityki społecznej rozmawia rednacz Krzysztof Chmielnik.

Co musi potrafić lubuska kobieta, aby zostać ministrem?

To samo, co lubuski mężczyzna: musi być kompetentna, konsekwentna i nie chować się za puderniczkę.

Jak Pani sobie radzi w męskim szowinistycznym towarzystwie?

A dlaczego jak męskie towarzystwo, to szowinistyczne? Jak sobie radzę? Chyba dobrze, ale nie mnie to oceniać.

Mam wrażenie, że była Pani do "odstrzelenia', bo to "podminowany" resort?

Nie zauważyłam, aby ktoś do mnie strzelał. Wokół mam samych przyjaciół i wykrywacz min.

Funkcja resortu jest "sanitarna", sprząta Pani po premierze i ministrze finansów. Co Pani robi, aby uniknąć "wkręcania" do tej niewdzięcznej roli?

Nie jestem dobrym materiałem do "wkręcania" i po nikim nie sprzątam. Ja tylko robię swoje - pilnuję, aby cele polityki społecznej były realizowane.

Środowisko post-pegeerowskie, to nasz, także lubuski, balast społeczny i gospodarczy. Czy jest na to recepta, czy czekamy, aż problem „wymrze” biologicznie?

Żaden człowiek ani środowisko nie jest balastem. Jedyną receptą na biedę jest praca, a nie rozdawnictwo. Dlatego pomoc społeczna nazywa się "pomocą" i ma pomóc ludziom wyjść na prostą. Do środowisk post - pegeerowskich jest adresowane wiele programów, dzięki którym można podnieść kwalifikacje lub nawet zdobyć nowy zawód. Można się starać o środki na uruchomienie własnej działalności gospodarczej. Są stypendia dla dzieci z obszarów wiejskich. Ciągle pracujemy, aby podnieść skuteczność naszych działań.

pobierz całość