lubuskie trojmiasto

Spytam niezbyt mądrze, ale jak trzeba to trzeba. Co słychać w sprawie Lubuskiego Parku Przemysłowego?

Duch i materia

Z rektorem profesorem Czesławem Osękowskim rozmawia Krzysztof Chmielnik

Z rektorem profesorem Czesławem Osękowskim rozmawia Krzysztof Chmielnik

Dlaczego niezbyt mądrze? Lubuski Park Przemysłowy to przecież przyszłość Lubuskiego Trójmiasta. Cieszę się, że samorząd wojewódzki rozumie znaczenie i LPP i Lubuskiego Trójmiasta dla rozwoju całego regionu. Lista indykatywna zawiera 6 inwestycji związanych z Lubuskim Parkiem Przemysłowym. Cztery z nich, to inwestycje Uniwersytetu. Jeszcze w tym roku przystąpimy do budowy centrum logistycznego, które ma być zapleczem LPP. Jeśli idzie o środki finansowe, to my swoją część mamy. Czekamy na to, co od nas niezależne, czyli zmianę planu zagospodarowania Gminy Zielona Góra i uzbrojenie terenu. Jak wszystko pójdzie dobrze centrum logistyczne zostanie ukończone do końca przyszłego roku.

Z tego co Pan mówi wynika, że Uniwersytet został nie tylko doceniony, ale wsparty finansowo za pomocą LRPO.

Tak. Nie mogę narzekać, bo poza strefą dzięki LRPO możemy ruszyć z inwestycjami w akademiku Wcześniak i nowej bibliotece. Szczególnie biblioteka jest ważna. Zaczynamy jej budowę w przyszłym roku, a planujemy zakończyć w 2012r. Mam wiele wdzięczności dla marszałka Jabłońskiego i zarządu województwa za ten kierunek rozwoju regionu, czyli finansowe, a nie tylko słowne wspieranie szkolnictwa wyższego w regionie. Nie mamy szans na rozwój bez własnego zaplecza naukowego i edukacyjnego. Dobrze, że samorząd uznał naukę za jeden z priorytetów.

Pani marszałek Elżbieta Polak mówiła mi, że przedstawiciele wyższych uczelni regionu zmówili się we własnym gronie i trochę przyparli do muru samorząd wojewódzki.

No nie! My tylko porozumieliśmy się pomiędzy sobą, w ramach środowiska naukowego, co komu najbardziej potrzebne. Nie ma przecież sensu, abyśmy każdy oddzielnie rywalizowali o te środki. Ostatecznie wszystkim nam zależy na tym samym. Musimy mieć do siebie wzajemny szacunek. Każda wyższa uczelnia, z działających na terenie województwa, to dobro wspólne. Z drugiej strony nie wypada nam rektorom wywoływać awantur o pieniądze. Niezależnie jednak od naszych wewnętrznych uzgodnień, najistotniejsza jest akceptacja potrzeb nauki przez samorządowe władze. To jej należy dziękować.

Cóż po kształceniu studentów, skoro jako absolwenci wyjeżdżają stąd. Jak tych młodych i wykształconych ludzi zatrzymać w mieście, w regionie?

Oj! To pytanie niezwykle ważne. Nie mam na nie prostej odpowiedzi. Może w ogóle jej nie ma. To zależy od wielu czynników. Po pierwsze wyjazdy młodych absolwentów w świat to pochodna większej atrakcyjności dużych miast. Zielona Góra jest średnio atrakcyjnym miastem. Młodzi ambitni Zielonogórzanie pragną czegoś więcej, ale dla młodych absolwentów z mniejszych miast lubuskich Zielona Góra to społeczny i kulturowy awans. To smutne, że ci wykształceni ambitni ludzie wyjeżdżają, ale to dobrze, że szeroki świat stwarza im taka szansę. Mam sprzeczne uczucia. Przecież każdy sukces "moich", "naszych" absolwentów gdzieś tam w świecie, to przecież także po trosze nasz lubuski sukces. Świadczący o Lubuskiem jak najlepiej.

pobierz całość w pdf