|
W życiu ważne jest to, by nie zapominać o tym, co się osiągnęło i o tym, co się posiada. Trzeba rozejrzeć się wokół i cieszyć się z tego, co jest Rozmowa z Aleksandrą Fichna - Chełkowską, 5 grudnia br. w Galerii Sztuki Jadwigi Bocho-Kokot przy ulicy Żeromskiego podczas wystawy jej malarstwa - Ewa Duma Bo tam są konie Na ekspozycji Ola pokazała 28 prac (olej i pastele), na których przedstawiła portrety koni, kwiaty, martwą naturę i pejzaże. Wszystko, co lubi. Konie maluje w Michałowie (koło Kielc). Dlaczego tak daleko? Bo tam są konie arabskie uznawane za najpiękniejsze. I w dodatku, w większości są siwe. Ola kiedyś należała do Klubu Jeździeckiego w Katowicach, bo czuła naturalną potrzebę obcowania z końmi. Zwierzęta te mają zapisaną w genach współpracę z człowiekiem. Jednak trudno jest je namalować. Każdy ruch, mrugnięcie powieką pociąga za sobą kolejne ruchy mięśni i trzeba to dostrzec. "Żeby jeździć konno, trzeba pokonać strach i niemoc fizyczną. Potem wsiąść na konia, jeździć na nim, przytulać i dbać o niego" - powiedziała artystka, która specjalizuje się w portretach koni, których namalowała około 400. Ciekawą rzeczą jest to, że ze sposobu przedstawienia zwierząt, każdego szczegółu na obrazie rozliczają ją koniarze. W tym temacie nie dopuszczają wizji artysty, chcą realizmu. Gdy obejrzałam wystawę, szczególnie jeden koń ujął mnie ciepłym spojrzeniem i otoczeniem jesiennych kolorów... Pewnie dlatego, że na obrazach w większości są siwe konie, piękne, dostojne, ale jakże smutne i tajemnicze... Zapytana o pejzaże, kwiaty i martwą naturę opowiada o swoim domu na wsi w Gościkowie koło Paradyża. Udało się jej zamieszkać z mężem Mikołajem i dziećmi Aleksandrą i Mikołajem w miejscu wymarzonym. Na jej obrazach jest to co ją otacza. Martwe natury powstają z przypływu nastroju: świeczki, blaski odbite w naczyniach, dzbanki i butelki z pyszną nalewką przyrządzona samodzielnie. Jej rodzina i przyjaciele mówią, że są to trunki najlepsze na świecie o zapachu wiśni, porzeczek i wszelkich różności. Ewa Duma zobacz fotoreportaż ALEKSANDRA FICHNA-CHELKOWSKA malarka, grafik Urodziła się 5 stycznia 1949 roku w Katowicach. Studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, Wydział Grafiki w Katowicach (1969 1974). Dyplom - w pracowni grafiki warsztatowej prof. A. Pietscha. Do Zielonej Góry przyjechała w 1979 roku z mężem, który dostał propozycję pracy w Ośrodku Jeździeckim w Raculce (instruktor jeździectwa, szef ośrodka). W 1985 roku wyprowadzili się do Gościkowa. Zawód, któremu się poświęciła daje jej poczucie wolności, satysfakcję i pozwala się rozwijać, w miejscach, które kocha wśród przyrody i koni. |