Ranking spełnił moje oczekiwania, bo dał asumpt naukowcom do zajęcia się tematyką, którą objął ranking. Ważne, że taki trud podjęli. Dlatego ich krytyczna ocena metodologii ma wielką dla mnie wartość. .

ranging gmin lubuskich

Krzysztof Chmielnik

Sukces, czy klęska samorządności?

Tytułem wyjaśnienia

Pragnę zacząć od oczywistych faktów. Konstruując ideę Rankingu Gmin przyjąłem rolę publicysty, który ma ambicję wskazać na problem wart specjalistycznego, a może nawet naukowego podejścia. Ranking, jako taki, rzecz oczywista nie nadaje się do naukowej analizy, bo jest ze swej natury intelektualną prowokacją. Opartą bardziej na emocjach, jak dających się w pełni uzasadnić logicznych przesłankach. Owa prowokacja ma po pierwsze zwrócić uwagę na prosty fakt, że można za pomocą liczb dokonywać ocen zjawisk społecznych i politycznych. Po drugie jednolicie zastosowana metoda, niezależnie od jej domniemanych wad tworzy pewną geografię. A to zaś może być przyczynkiem do analizy różnic i próby wyjaśnienia dlaczego taka, czy inna dana liczbowa, tak, a nie inaczej, rozkłada się geograficznie.

Idea oceny rzeczywistości za pomocą rozmaitych algorytmów nie jest zbyt popularna wśród naukowców. Zarzucają jej oni brak naukowego uzasadnienia, płycizny metodologiczne, nieprecyzyjny warsztat semantyczny. Wszystko to prawda, ale rankingi nie aspirują do roli naukowego wyznacznika działalności obszarów obejmowanych rankingiem. Tworzą one jedynie pomysł na koncepcję nowego porządku, nowego spojrzenia i mogą dla naukowców otwartych na wyzwania być pretekstem do prawdziwie naukowych poszukiwań. W przypadku Rankingu Gmin Województwa Lubuskiego tacy właśnie się znaleźli.

W tym sensie Ranking spełnił moje oczekiwania, bo dał asumpt naukowcom do zajęcia się tematyką którą objął ranking. Nie mnie oceniać jakość naukowej pracy socjologów i politologów. Ważne, że taki trud podjęli. Dlatego ich krytyczna ocena metodologii ma wielką dla mnie wartość.

Założenia ideowe.

Nie mają one natury hipotez badawczych. Nie było moim celem niczego udowadniać, ani naukowo poszukiwać. Celem mojej pracy było zdobycie pewnego zestawu danych i opublikowanie ich w pewnym porządku. Ranking i algorytm, był jedynie intelektualną prowokacją i wprowadzeniem do rozważań o jakości samorządzenia, aspektu racjonalnego. Ważnym celem był cel „edukacyjny” i „sportowy”. Bo nic tak nie podnosi waloru edukacyjnego jak aspekt rywalizacji.

Jednak poza wskazaniem najlepszych , to co jest solą Rankingu, co wiele istotniejsze jest wskazanie najsłabszych. To oni powinni stać się największą naszą troską. Bowiem o ile ważny jest mechanizm sukcesu, to bodaj ważniejszym, z cywilizacyjnego punktu widzenia, jest mechanizm powodujący stawanie się outsiderem. W rozwoju regionalnym istnieją przecież dwa bieguny. Biegun sukcesu oraz biegun niepowodzenia. Za liczbami kryją się ludzie. Nie można zatem obojętnie odnotowywać liderów, zapominając o obszarach i ludziach wykluczonych cywilizacyjnie. Analizowanie więc najsłabszych powinno być zatem drugą, ważniejszą stroną Rankingu Gmin Lubuskich. Im należy się większa, jak zwycięzcom uwaga.

Dla wielu ideologów samorządność jest dobrem samym w sobie. Praktyka dowodzi jednak, że do samorządności trzeba dorosnąć, dojrzeć. Samorządność w sytuacjach wymagających dobrej organizacji, spójnego działania, szybkich i konsekwentnych decyzji zwykle się nie sprawdza. Demokratyczne procedury są bowiem jedynie narzędziami, które można wykorzystywać bądź dla dobra ogółu, bądź dla grupowych lub personalnych korzyści. Ranking miał na celu odsiać ziarno samorządności od plew jej patologii. Pokazać w zwierciadle zimnych liczb samorządową rzeczywistość. Wystawić bardziej obiektywną jak zachwyty lub krytyki publicystów, cenzurkę samorządowej władzy, a przy okazji także demokracji lokalnej.

Pobierz całość