park miniatur kowary

Powiem więcej, stworzone przez niego miniatury najbardziej znanych zamków, palaców i obiektów sakralnych stanowiąc nie lada turystyczną atrakcję, mogą być elementem wizerunku nie tylko Kowar, ale i calej Kotliny Jeleniogórskiej.

Zbuduj swoją wieżę Eifla

W marketingowym ujęciu gmina jest produktem. Łatwo więc można dla takiego sposobu podejścia dopasować do gminy całą marketingową retorykę i metodolo­gię działania. Mamy zatem koncepcję marketing mixu w odniesienu do gminy. Mamy promocję, markę i wizerunek. Wszystkie te pojęcia moża śmiało stosować do opisu gminy.

Wiele samorządowych podmiotów ma gotowe wizerunki i marki. Każde większe lub znane miasto posiada taki wizerunek i markę. Gorzej z miejscowościami mniej zanymi. One muszą takie marki li wierunki dopiero wykreować. I tu natrafiamy na dosyć istotny problem. Tym problemem są osobiste preferencja, a może nawet fobie polityków lokalnych. One to powodują, że zamiast podchodzic do marketingu pragmatycznie, próbuje się stosowac kryteria ideologiczne. Nie rozumiejąc marketingu i stojących za nim praw psychologii, politycy lokalni kreują wizerunki i marki swoich miast i gmin wedle politycznych "życzeń".

Ważnym aspektem marki jest unikatowość i wyróznialność. W przypadku dużych i znanych miast, wiedza na ich temat jest popularna w wielu aspektach. I tak na przykład Kraków ma Wawel, był siedzibą królów polskich, ma liczne znane zabytki, historię itd. Gorzej z takimi misatami jak Koziegłowy, Łobez czy Kowary.

Jeden z nich kompletnie z niczym się więkzości z nasz z niczym nie kojarzą inne kojarzą się dosyć jednostronnie. Na dodatek marka czy wizerunek mają silny wektor historyczny. Powstając przez wiele lat, zachowuje w pamięci dawne de­sygnaty marki. Wymienione tutaj Kowary, wielu kojarzą się z dywanami, których już dzisiaj się w tym mieście nie produkuje.

Zatem twórcy marki niekiedy nie dosyć, że muszą markę stworzyć, muszą "wymazać" poprzednią. Nie jest źle kiedy tak jak w Kowarach chodzi o zmianę jednego pozytywnego skojarzenia na inne pozytywne, gorzej kiedy "stare" jest negatywne, jak na przykład w Wołomine. W tym kontekście nową markę należy oprzeć nie na tym czym władza chce się pochwalić, ale na tym co najłatwiej i najprędzej "profituje" promocyjnie. Takim działaniem jest organizacja imprez zwanych z angielska "eventami". Imprezy przyciagają media, znane osobowości tak ze świata kultry jak i polityki. Zręczie (marketingowa) impreza może dosyć szybko stać się imprezą "markową". Dobrym tego przykładem jest Woodstock promujący wcześniej Żary, a teraz Kostrzyn nad Odrą. Najlepiej jak impreza jest unikalna jak choćby Festiwal Piosenki Rosyjskiej w Zielonej Górze.

Innym sposobem budowania wizerunku jest promocja poprzez unikany obiekt. Może to być twór naturalny, a może to być dzieło rąk ludzi. Znakomitym przykładem jest wieża Eifla w Paryżu, mające ok 150 lat i będąca symbolem tego miasta, silniejszym od wielce szacownych pomników historycznych.

A wracając do wspomnianych wcześniej Kowar, takim obiektem może być Park Miniatur Mariana Piaseckiego. Powiem więcej, stworzone przez niego miniatury najbardziej znanych zamków, palaców i obiektów sakralnych stanowiąc nie lada turystyczną atrakcję, mogą być elementem wizerunku nie tylko Kowar, ale i calej Kotliny Jeleniogórskiej. Mogą mimo lokalnych ambicji polityków. Jednak jeśli lokalne władze będą w imię zaścianowych interesów "wymyślać" własne obiekty i imprezy mające tworzyś lokalne marki, to ani nie zbudują własnej, ani Park Miniatur w Kowarach nie stanie się ikoną Kotliny Jeleniogórskiej.

Krzysztof Chmielnik