helena hatka wojewoda lubuski Na zdjęciu Karolina Zakrzewska rozmawia z wojewodą Heleną Hatką

Województwo powinno pokazać się w taki sposób, w jaki sprzedaje się produkt, a więc czysto marketingowo. Tak jak promuje się Turcję, Grecję, czy Chorwację. Potrzebne jest kreatywne podejście

Lasy i czyste powietrze to jeszcze nie walory

Karolina Zakrzewska: - Jak ocenia Pani promocję województwa?

Helena Hatka: - Jestem zdania, że promocja na pewno wymaga udoskonalenia. Najważniejsza jest koordynacja działań. Aby promocja była skuteczna musi być spójna. Jak dotąd takiej spójności nie było, bo była ona realizowana poprzez samorządy. Każdy oddzielnie pokazywał swoje mocne strony. Z punktu widzenia skuteczności obraz województwa nie jest jasny i czytelny. Nie ma w nim zbyt wielu wyróżników.

Karolina Zakrzewska: - Co zatem należy zrobić?

Helena Hatka: - Powinniśmy się skupić na opracowaniu wspólnej strategii oraz programu jej realizacji. Strategia musi eksponować to co wspólne i charakterystyczne dla naszego regionu. Lasy i czyste powietrze to doprawdy jeszcze nie walory. Tym bardziej, że za zachodnią granicą mają podobne.

Do tej pory niestety brak jest globalnej koncepcji związanej z promocją. Nie bardzo więc można mówić o jakichś konkretach. Nie mnie się wypowiadać w tej sprawie, to bardziej rola samorządów. Ale nie ma wątpliwości, że w jakiś sposób musimy podkreślić nasze mocne strony.

Karolina Zakrzewska: - Jakie one są?

Helena Hatka: - To zależy co i komu promujemy. Uważam, że najważniejsza jest gospodarka. Należy przyciągać inwestorów. To co się dzieje po niemieckiej stronie, gwałtowne zmniejszenie się ludności brandenburskich miast, powinno nas skłonić do tworzenia nowych miejsc pracy, aby nasze województwo nie wyludniało się.

Dla inwestorów możemy być atrakcyjni. Mamy bardzo dobrze rozwiniętą infrastrukturę drogową. Korzystne jest dla inwestowania przygraniczne położenie. Bliskość Berlina nam sprzyja. To właśnie powinniśmy lepiej wykorzystywać nie tylko w przekazie promocyjnym, ale w codziennej działalności.

Karolina Zakrzewska: - Wykorzystywać, ale jak?

Helena Hatka: - Mieszkając w Lubuskiem, nie doceniamy naszego położenia. Przecież każdy z nas jest oswojony z sąsiedztwem Berlina. Przy otwartej granicy, jest do niego równie blisko jak do Wrocławia, czy Poznania. Wielu z nas bywa w Berlinie kilka razy w roku.

Jednocześnie przywozimy stamtąd wzorce, mniej lub bardziej świadomie staramy się ich, czyli Niemców, naśladować. Tego tutaj się nie czuje, ale wystarczy pojechać w głąb Polski, aby zobaczyć różnicę. My jako region pozytywnie się w Polsce wyróżniamy, po części dzięki temu sąsiedztwu. Sami musi jednak to doceniać i odpowiednio wykorzystywać.
Dalej