Najstosowniejszy wydał się nam Kraków i Wawel, a skończyło się na przepięknym tarasie hotelu "Stary", z widokiem na krakowski Rynek, mieliśmy podpisać wynegocjowane umowy. I kiedy czuliśmy juz smak szampana, Amerykanie, dosłownie minuty przed, zgłosili jakieś zastrzeżenia.

Nurkowanie z rekinami

Rozmowa z Lechosławem Ciupikiem - prezesem i Izabelą Cęcek - zastępcą dyrektora firmy LFC z Czerwieńska

Był słoneczny dzień zapowiadający już wiosnę. Naprzeciwko siedziby firmy w Czerwieńsku tłukły się na stacji rozrządowej wagony, pamiętające czasy drugiej Polski. Na parkingu ujrzeliśmy miejsce z napisem "Dla gośc". To jakby dla nas.

Uśmiechnięta Iza powitała nas pod wielkim obrazem Michała Bajsarowicza. Na nim, w układzie dynamicznego skrętu, dwa torsy w odcieniach brązu i oranżu przypominały o głównej specjalności firmy - kręgosłupie.
michał bajsarowicz "Ten obraz powstał z okazji naszej umowy z Amerykanami. Michała Bajsarowicz to przyjaciel firmy. Wychował się wśród atlasów anatomicznych swojego ojca chirurga" - rozpoczęła oprowadzanie po firmie Iza.

"Znamy się z Michałem. Poznałem go podczas jego wernisażu w Zielonej Górze, bardzo lubię jego malarstwo" - podjąłem rozmowę. "Czy pozwolicie, że Was oprowadzę po firmie" - Iza zapytała raczej retorycznie, po czym przeszła do prezentacji licznych trofeów zgromadzonych w holu.

Wisi ich tam sporo. Firma działa już niemal 20 lat, więc certyfikatów , dyplomów, nagród uzbierało się dużo. Zaciekawił mnie wiszący nieco na uboczu zestaw zdjęć z datami. Iza podążyła za moim wzrokiem.

"To obrazkowa historia naszego zeszłorocznego sukcesu. A zaczęło się podczas wystawy w Brukseli. Od samego początku zapowiadało się dobrze. Zainteresowanie od pierwszego dnia było duże" - Iza objaśniała zdjęcie po zdjęciu. -"Do poważnych negocjacji przystąpiły trzy bardzo poważne firmy.

"Może się czegoś napijecie" - Iza zmieniła temat, orientując się, że już rozmawiamy ponad 20 minut. Po czym dodała - "Chodźmy do gabinetu".

Po drodze zadeklarowaliśmy napoje, a Iza pokazywała eksponowane w gablotach implanty. Od najstarszych stalowych, poprzez tytanowe, po jakieś najbardziej zaawansowane technologicznie kompozyty.

"W Meksyku bardzo lubią implanty kolorowe. Stopy tytanu dają się wspaniale barwić (tzn. pasywować) na kolory tęczy. To bardzo ułatwia tworzenie typoszeregów i.... więcej ciupik, cęcek, chmielnik, zakrzewska